Rower - moje hobby

Wędrując po sieci internetowej na witrynach z różnych stron świata podziwiamy widoki, krajobrazy, zabytki. Czytamy relacje z wypraw i różnych podróży. Też chcielibyśmy to wszystko zobaczyć, ale często są to tylko marzenia niemożliwe do zrealizowania. A tak naprawdę to nawet rzadko kiedy znamy dokładnie najbliższą okolicę swojego miejsca zamieszkania, powiedzmy w promieniu do 50 km. To niemożliwe, aby nie było tam nic ciekawego do oglądania, a choćby urocze zakątki przyrody, wiejskie i leśne krajobrazy. Jakieś miejsca historyczne i zabytki architektoniczne chyba też się znajdą. Stać nas chyba na to, żeby to poznać. Do tego potrzebne są tylko: dobra wola, stanowczość, dokładne mapy i rower. Zamiast przesiadywać przed telewizorem lub komputerem znajdziemy chyba 1-2 godziny dziennie, a w wolne dni trochę więcej czasu aby ruszyć na wycieczkę rowerową. Zakładając, że nasze wycieczki rowerowe będziemy traktować relaksowo a nie wyczynowo, że mają one służyć zdrowiu i że głównym ich celem ma być poznanie piękna przyrody, zabytków i ciekawych obiektów oraz miejscowości w okolicy naszego miejsca zamieszkania, nie musimy w tym celu dysponować drogim, wyczynowym sprzętem, strojem i zbędnymi bajerami. Do tego wystarczy popularny, przystępny na każdą kieszeń rower, ważne by był sprawny i posiadał akcesoria gwarantujące bezpieczną jazdę. Powinno się mieć zawsze ze sobą dętkę zapasową, pompkę, niezbędne narzędzia, okulary, bidon z napojem do picia. Wskazany jest kask na głowę. Strój powinien być z naturalnych tkanin, chłonący pot, odpowiedni do warunków atmosferycznych. Posiadacze komórek powinni zabierać je ze sobą! Pamiętać należy o regularnej konserwacji i przeglądzie roweru przed każdą wycieczką. Nie radzę jeździć niesprawnym rowerem.Ruszajmy w drogę, najlepiej całą rodziną, spokojnymi, bocznymi drogami. Omijajmy w miarę możliwości główne, o dużym nasileniu ruchu drogowego szosy. A potem... Potem podzielmy się swoimi wrażeniami i zaprezentujmy przebyte trasy na stronach Internetu.

Moje rowery

Aktualnie mam dwa rowery. Pierwszy polski, mocno już wysłużony, składany w poznańskiej manufakturze marki "VICTUS". Nie jest to rower wyczynowy, nie nazywałbym go też, często nadużywanym słowem, górskim ale jest to popularny, dość solidny i niedrogi rower turystyczny. Jest nieco przyciężkawy na szosie ale dość dobrze sprawuje się na terenowych drogach. Ma solidną ramę, osprzęt Shimano-Altus sprawuję się dobrze i bezawaryjnie (oczywiście trzeba go systematycznie konserwować). Istotnym mankamentem jest brak amortyzatorów, lepiej jednak żadne niż byle jakie. Rower wyposażony jest tylko w niezbędne akcesoria: światła, szybkościomierz, bidon, małą torebkę-schowek na pompkę (składaną), dętkę zapasową, narzędzia, mapy i inne potrzebne drobiazgi. Pozbawiony jest wszelkich klekocących elementów np. bagażnika, błotników. Felgi aluminiowe, opony terenowe. Ogólnie rzecz biorąc, nadaje się do uprawiania amatorskiej, rekreacyjnej turystki rowerowej i jest doskonałym narzędziem do wyrabiania kondycji i doskonalenia sprawności fizycznej. Na dłuższą jazdę jest jednak zbyt męczący.
Ponieważ w miarę nabierania kondycji zacząłem pokonywać coraz to dłuższe trasy, nierzadko ponad 100 kilometrowe, poczułem potrzebę posiadania lżejszego i szybszego klasycznego roweru szosowego. I od kwietnia 2006 jestem właścicielem drugiego markowego roweru "GIANT Cypress SX" made in Taiwan.

GIANT Cypress SX

Rower na ramie aluminiowej ze wzmocnieniami FluidForm. Komfortowa geometria, 27-biegowy napęd, kolor niebieski. Jest bardzo lekki. Typowa "szosówka" adresowana do wszystkich tych, którzy cenią sobie szybką jazdę na dużych kołach.



Specyfikacja:
napęd: 27-biegowy
rama: AluxX 6061, FluidForm
widelec: Cr-Mo Garland
kierownica: alu, srebrna, prosta
wspornik kierownicy: alu, srebrny 28.6-10D- 110
siodło: Vello
wspornik siodła: srebrny Kalloy 27.2x350
hamulec przedni/tylny: aluminiowy typu V, Tektro
dźwignie hamulca: Tektro
manetki: obrotowe SRAM Attack
przerzutka przednia i tylna: Shimano
kaseta/wolnobieg: SRAM 12-26T
pedały: Wellago
środek suportu: Tien Hsin
mechanizm korbowy: Truvativ Touro 30x42x52
łańcuch: Shimano
piasta przednia/tylna: Formula Xero
obręcze: Formula Xero 700Cx20/24H F/V
szprychy: Formula Xero
opony przód/tył: Michelin Dynamic 700Cx24H

Jazda

Do 2000 roku w celu utrzymywania sprawności fizycznej i zrzucania zbędnych kilogramów najczęściej (kilka razy w tygodniu po pracy) jeździłem rowerem na trasie nazywanej przeze mnie "czasówką". Jest ona zaznaczona poniżej na mapie:

Inowrocław > Batkowo > Dziarnowo > Kościelec > (Rycerzewo) > Cieślin > Solanki > Inowrocław

Trasa ma dwie wersje długości: 18.5 km i 16 km. Starałem się ją pokonać w jak najkrótszym czasie, czyli jechałem "na całego".
Od 2000 roku zacząłem godzić pożyteczne z przyjemnym. Postanowiłem za każdym razem jechać inną trasą, tak by w okolicy Inowrocławia zaliczyć wszystkie możliwe przejezdne drogi. Tym sposobem zamierzałem poznać nieznane mi zakątki w okolicy stolicy Kujaw. Byłem też ciekaw ile maksymalnie kilometrów będę zdolny przejechać w ciągu jednego dnia. Założyłem, że wycieczka nie powinna być krótsza niż 20 km. Efekty przeszły wszelkie oczekiwania. "Czasówka" przestała być standardem. Średnia długość wycieczki w 2000 roku wynosiła 58.18 km. Sześć wycieczek ponad 100 km, najdłuższa 120.60 km. W sumie przejechałem 3316 km ze średnią szybkością 20.01 km/godz. Pierwsza wycieczka miała miejsce 27.02.2000 (było ciepło). Kondycja przychodziła z czasem, a jej szczyt przypadł na miesiąc sierpień. A jakie były lata następne? W latach 2004 i 2005 robiłem tylko krótkie przejażdżki do 35 km. A w pozostałych:
Rok 2001 - śr. długość wycieczki: 53,36 km - najdłuższa: 102,10 km - śr. szybkość 20,56 km/godz
Rok 2002 - śr. długość wycieczki: 53,37 km - najdłuższa: 102,90 km - śr. szybkość 22,15 km/godz
Rok 2003 - śr. długość wycieczki: 55,12 km - najdłuższa:    75,10 km - śr. szybkość 18,47 km/godz
Rok 2006 - śr. długość wycieczki: 75,16 km - najdłuższa: 132,10 km - śr. szybkość 24,02 km/godz
Rok 2007 - śr. długość wycieczki: 57,35 km - najdłuższa:    86,08 km - śr. szybkość 21,60 km/godz
Rok 2008 - śr. długość wycieczki: 72,22 km - najdłuższa: 125,45 km - śr. szybkość 21,52 km/godz
Rok 2009 - śr. długość wycieczki: 62,79 km - najdłuższa: 100,31 km - śr. szybkość 18,80 km/godz
Nie są to może wyniki imponujące ale w przeliczeniu na mój wiek całkiem niezłe.

Mio A201- GPS i AutoMapa XL

Od czerwca 2006 stałem się posiadaczem palmtopa z modułem GPS firmy MiTAC Mio A201. Posiadam także licencjonowaną AutoMapą XL. Palmtopa tego używam głównie jako nawigatora satelitarnego w czasie moich podróży samochodowych i muszę przyznać, że to coś sprawuje się doskonale. Przekonałem się, że AutoMapa XL jest bardzo dokładna. Uwzględnia zupełnie boczne i gruntowe drogi, którymi nie można przejechać samochodem. Odwzorowano w niej nawet lokalne drogi, łącznie z leśnymi i polnymi duktami. Ta właśnie jej dokładność przydaje się w czasie wycieczek pieszych i rowerowych i sprawdza się podczas wypraw po dziewiczych terenach. Na tle innych propozycji AutoMapa XL Polski jest bezkonkurencyjna. Bardzo przydatną opcją AutoMapy jest zapis śladu jazdy. Wykorzystuję ją podczas moich wypadów rowerowych. Po powrocie można przeglądnąć faktyczny tor przebytej drogi.

Spostrzeżenia z tras rowerowych

Nawet w okresie wakacyjnym obserwowałem bardzo małą liczbę osób w średnim i starszym wieku jeżdżących rowerami turystycznie i dla przyjemności. Głównie na drogach dominuje młodzież. Ci nieco starsi, szczególnie mieszczuchy, powinni uświadomić sobie, że rower może być dla nich skutecznym ratunkiem przed chorobą wieńcową a nawet zawałem mięśnia sercowego, lekarstwem na stresy, relaksem psychicznym, sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Jeżdżąc rowerem po Bawarii w Niemczech podziwiałem jak wspaniałe warunki stworzono dla rozwoju turystyki rowerowej, jakim szacunkiem i bezpieczeństwem na drodze cieszy się rowerzysta. Można powiedzieć, że rowerzysta jest traktowany jak "święta krowa". Takiej ilości ścieżek rowerowych oraz pasów rowerowych na drogach, ulicach a nawet szosach można pozazdrościć. Kierowcy samochodów aż do przesady zachowują ostrożność w stosunku do rowerzystów traktując ich jak równoprawnych a nawet uprzywilejowanych użytkowników dróg. Być może podyktowane jest to obowiązującymi tam przepisami, wydaje mi się jednak, że wynika to głównie z wysokiej kultury kierowców, rozsądku i świadomości, że w razie kolizji rowerzysta nie ma żadnych szans. Kultura naszych kierowców samochodowych pozostawia wiele do życzenia. Rowerzysta często traktowany jest jak przeszkoda, zawalidroga, zło na drodze albo w ogóle jest niezauważany. Najczęstszym przewinieniem kierowców jest wyprzedzanie z dużą szybkościš prawie na otarcie, albo wyprzedzanie na trzeciego na wąskiej drodze, dosłownie wbijanie się między rowerzystę a inny pojazd. W takich sytuacjach podmuch powietrza spycha rowerzystę do rowu i często prowadzi do wywrotki. Ścieżek rowerowych w moich okolicach praktycznie nie ma. Z tego powodu w miarę możliwości unikam głównych ruchliwych dróg, ale te boczne czasami też nie są bezpieczne.

Pomoce dla okolic Inowrocławia

Szczegółowe mapy godne polecenia:
1) Pojezierze Gnieźnieńskie - Mapa turystyczna
2) Mapa topograficzna Polski - Zarząd Topograficzny Sztabu Gen.WP
* Wągrowiec - N-33-119/120
* Inowrocław - N-34-109/110
* Gniezno - N-33-131/132
* Radziejów - N-34-121/122

Przewodniki godne polecenia:
1) Alfred Krysiak - "Inowrocław i Kujawy"
Świetnie opracowany przewodnik po Inowrocławiu i Kujawach, bogato ilustrowany, zawierający liczne mapki z opisami tras rowerowych i samochodowych (te ostatnie przerabiałem jako rowerowe). Zawiera krótkie ale wyczerpujące informacje z dziedziny historii, kultury regionu oraz opisy najważniejszych i najciekawszych zabytków Inowrocławia i miejscowości położonych wzdłuż prezentowanych tras wycieczkowych.

do góry

Wszystkie prawa zastrzeżone - (c) Józef Sławiński 2003-2017